Bauerfeind GenuTrain A3 – kultowy produkt

Są produkty, które kupujemy, bo są tanie. Są takie, które wybieramy, bo akurat były dostępne. I są wreszcie takie, których nazwy po latach zaczynają funkcjonować niemal jak osobna kategoria produktu.

W świecie zaopatrzenia ortopedycznego do tej ostatniej grupy można zaliczyć serię GenuTrain marki Bauerfeind.

Jeżeli ktoś od lat zmaga się z kolanem, korzystał z rehabilitacji albo miał okazję odwiedzić dobrze wyposażony sklep medyczny, istnieje spora szansa, że tę charakterystyczną dzianinową konstrukcję już widział.

Bauerfeind GenuTrain A3 nie jest jednak zwyczajną elastyczną opaską na kolano w wersji premium. To aktywny stabilizator zaprojektowany tak, aby podczas ruchu współpracował z kolanem – stabilizował je, zapewniał kompresję i oddziaływał na konkretne okolice, w których często pojawiają się dolegliwości.

I tu zaczyna się najciekawsza część tej historii.

Bo patrząc na dwie ortezy leżące na półce, można zadać całkiem rozsądne pytanie:

Skoro obie zakładam na kolano, dlaczego jedna kosztuje kilkadziesiąt złotych, a druga kilkaset?

Odpowiedź kryje się przede wszystkim w konstrukcji.

Nie każda orteza kolana ma robić to samo

To pierwsza rzecz, którą warto zrozumieć przed zakupem.

Jeżeli zdrowa, aktywna osoba potrzebuje lekkiego wsparcia kolana podczas spacerów, rekreacyjnej jazdy na rowerze czy powrotu do treningów, często wystarczający może okazać się znacznie prostszy stabilizator.

Inne potrzeby ma jednak osoba, która od miesięcy albo lat zmaga się z dolegliwościami zwyrodnieniowymi. Inne ktoś z nawracającym wysiękiem w stawie. Jeszcze inne pacjent po urazie lub zabiegu, który wraca do aktywności zgodnie z zaleceniami specjalisty.

Właśnie dlatego trudno sensownie porównywać ortezy wyłącznie na podstawie ceny.

GenuTrain A3 został zaprojektowany między innymi z myślą o chorobie zwyrodnieniowej i zapaleniu stawu kolanowego, przewlekłych, pourazowych i pooperacyjnych podrażnieniach, nawracających wysiękach, niektórych problemach związanych ze ścięgnami oraz bólu kolana towarzyszącym funkcjonalnej niestabilności.

To już podpowiada, że mamy do czynienia z produktem o innym przeznaczeniu niż zwykła sportowa opaska kompresyjna.

GenuTrain A3 – co oznacza A3?

Nazwa brzmi trochę jak oznaczenie modelu samochodu albo format papieru.

Tymczasem producent rozwija A3 jako Anti Arthros Algos.

Już sama nazwa wskazuje więc na jeden z głównych obszarów zastosowania produktu – dolegliwości związane ze zmianami zwyrodnieniowymi kolana.

I to ważne, bo choroba zwyrodnieniowa nie jest problemem, który można rozwiązać poprzez „nieruszanie kolanem”.

Wręcz przeciwnie. Odpowiednio dobrany ruch pozostaje niezwykle ważnym elementem postępowania. Problem polega na tym, że kiedy każdy dłuższy spacer zaczyna kojarzyć się z bólem, człowiek naturalnie zaczyna ograniczać aktywność.

Mniej chodzi.

Mniej wychodzi.

Rezygnuje z wycieczki.

Zaczyna wybierać windę zamiast schodów.

A z czasem aktywności jest coraz mniej.

Dlatego jednym z założeń GenuTrain A3 jest zapewnienie kolanu wsparcia właśnie podczas ruchu.

Stabilizator, który ma pracować wtedy, kiedy Ty się ruszasz

To jedna z najciekawszych cech tego typu aktywnego stabilizatora.

Nie chodzi o to, żeby maksymalnie usztywnić kolano i powiedzieć mu: „od dzisiaj się nie ruszasz”.

GenuTrain A3 wykorzystuje elastyczną dzianinę kompresyjną oraz specjalną wkładkę funkcjonalną. Podczas zginania i prostowania nogi powstaje zmienny ucisk, który działa trochę jak masaż wykonywany przy każdym ruchu.

Czyli stabilizator nie jest biernym kawałkiem materiału założonym na nogę. Jego konstrukcja została pomyślana tak, żeby ruch uruchamiał jego działanie. To fundamentalna różnica.

Ta charakterystyczna wkładka nie jest ozdobą

Kiedy przyjrzymy się GenuTrain A3, szybko zauważymy element, który odróżnia go od najprostszych rękawów kompresyjnych.

To specjalnie zaprojektowana, dwukomponentowa wkładka otaczająca okolice stawu. Nie powstała po to, żeby stabilizator wyglądał bardziej technologicznie.

Posiada strefy funkcjonalne i elementy masujące rozmieszczone tak, aby podczas ruchu oddziaływały na typowe okolice występowania bólu.

Producent wskazuje między innymi okolice przyśrodkowej części kolana oraz tzw. gęsiej stopki, czyli miejsca znajdującego się po wewnętrznej stronie kolana, w którym przyczepiają się ścięgna kilku mięśni.

Jednocześnie konstrukcja ma stymulować mięśnie odpowiedzialne za stabilizację kolana. I właśnie w takich detalach zaczynamy dostrzegać, skąd bierze się różnica między zwykłą elastyczną opaską a bardziej zaawansowanym stabilizatorem.

Kompresja, ale nie przypadkowy ucisk

„Uciska kolano” nie brzmi szczególnie imponująco. Przecież niemal każda ciasna opaska będzie je uciskała.

Rzecz w tym, że w dobrym wyrobie medycznym nie chodzi o to, żeby ścisnąć nogę jak najmocniej. Chodzi o kontrolowaną kompresję w odpowiednio zaprojektowanej konstrukcji.

Dzianina Train zastosowana w GenuTrain A3 ma medyczny profil kompresji i anatomiczny kształt. Producent zwraca też szczególną uwagę na jej przewiewność.

Podczas ruchu połączenie dzianiny i wkładki wytwarza zmienną kompresję. Ma ona między innymi wspierać ograniczanie obrzęku i wysięku.

A to szczególnie istotne dla osób, których kolano nie tylko boli, ale również okresowo puchnie.

A co z rzepką?

Rzepka wydaje się niewielkim elementem całego mechanizmu, dopóki nie zaczyna sprawiać problemów.

Podczas zginania i prostowania kolana porusza się w określonym torze. GenuTrain A3 został skonstruowany również tak, aby wspierać okolice rzepki, a jednym ze wskazań wymienianych przez producenta jest jej lateralizacja, czyli tendencja do przesuwania się w kierunku bocznym.

To kolejny przykład pokazujący, dlaczego przy bardziej złożonych problemach kolana konstrukcja stabilizatora zaczyna mieć znaczenie.

Nie chodzi już wyłącznie o ogólne poczucie, że „coś trzyma kolano”.

Chodzi o to, jak je trzyma i gdzie oddziałuje podczas ruchu.

Orteza, w której można normalnie funkcjonować

Najbardziej zaawansowany stabilizator świata nie pomoże zbyt wiele, jeśli po dwudziestu minutach użytkownik będzie marzył wyłącznie o tym, żeby go zdjąć.

Dlatego w produktach przeznaczonych do dłuższego noszenia komfort nie jest luksusowym dodatkiem. Jest częścią funkcjonalności.

W GenuTrain A3 zastosowano szczególnie miękką strefę w dole podkolanowym. To ważne miejsce, bo właśnie tam podczas zginania nogi materiał potrafi się rolować, gromadzić i nieprzyjemnie uciskać.

Producent zastosował również elastyczną strefę w okolicy łydki oraz miękkie krawędzie mające ograniczać nieprzyjemny nacisk. Na górnej krawędzi znajdują się natomiast silikonowe elementy pomagające utrzymać stabilizator na właściwym miejscu. To może wydawać się drobiazgiem.

Do pierwszego dłuższego spaceru w ortezie, którą trzeba poprawiać co pięć minut.

Wtedy nagle przestaje być drobiazgiem.

Jest jeszcze jedna rzecz: trzeba ją założyć

To brzmi banalnie, ale wcale takie nie jest.

Jeżeli produkt jest przeznaczony między innymi dla osób z chorobą zwyrodnieniową kolana, część użytkowników może mieć ograniczoną sprawność, mniejszą siłę dłoni albo trudności z mocnym naciąganiem ciasnej dzianiny.

Dlatego GenuTrain A3 posiada specjalne uchwyty ułatwiające zakładanie.

Do tego dochodzi strefa rozszerzająca się w okolicy łydki, dzięki której przeciągnięcie stabilizatora przez nogę wymaga mniejszego wysiłku.

I to właśnie takie elementy dobrze pokazują różnicę pomiędzy projektowaniem produktu na papierze a projektowaniem go dla prawdziwego pacjenta.

Bo pacjent nie tylko nosi ortezę.

Najpierw musi ją codziennie założyć.

Dlaczego GenuTrain A3 kosztuje więcej niż podstawowy stabilizator?

W poprzednim artykule pisaliśmy o prostej, korzystnej cenowo ortezie, która może stanowić wsparcie podczas codziennej aktywności.

I taki produkt ma swoje miejsce.

Nie każdy potrzebuje GenuTrain A3.

Jeżeli potrzebujemy podstawowej kompresji i dodatkowego poczucia stabilności podczas aktywności, kupowanie najbardziej rozbudowanego modelu tylko dlatego, że jest droższy, nie ma większego sensu.

GenuTrain A3 zaczyna być interesujący wtedy, kiedy nasze potrzeby są bardziej konkretne.

Płacimy tu między innymi za zaawansowaną konstrukcję dzianiny, dwukomponentową wkładkę z funkcjonalnymi strefami masażu, rozwiązania poprawiające stabilność podczas ruchu, przemyślane strefy komfortu, zabezpieczenie przed zsuwaniem się oraz łatwiejsze zakładanie.

To nie jest więc historia pod tytułem:

droższe zawsze znaczy lepsze.

Bardziej trafne pytanie brzmi:

czy wykorzystam to, za co dopłacam?

Dla kogo GenuTrain A3 może być szczególnie interesujący?

Przede wszystkim dla osób, które nie szukają wyłącznie lekkiej sportowej kompresji, ale potrzebują bardziej zaawansowanego wsparcia kolana.

Producent wymienia wśród wskazań między innymi chorobę zwyrodnieniową i zapalenie stawu kolanowego, przewlekłe dolegliwości, stany pourazowe i pooperacyjne, nawracające wysięki, funkcjonalną niestabilność wynikającą z zaburzeń mięśniowych oraz niektóre problemy związane z ustawieniem rzepki.

Warto jednak pamiętać, że lista wskazań na opakowaniu nie jest diagnozą.

Jeżeli kolano boli od kilku tygodni, puchnie albo zaczyna ograniczać codzienną aktywność, pierwszym krokiem powinno być ustalenie przyczyny problemu.

Dopiero później można rozsądnie dobierać rozwiązanie.

Bauerfeind GenuTrain A3 na spacer, rower i codzienne życie

Choć GenuTrain A3 mocno kojarzy się z zastosowaniem medycznym, nie oznacza to przecież, że korzystamy z niego wyłącznie podczas rehabilitacji.

Wręcz przeciwnie.

Ideą aktywnego stabilizatora jest możliwość funkcjonowania w ruchu.

Spacer z psem. Zakupy. Praca. Wyjazd. Ćwiczenia zalecone przez fizjoterapeutę. Rekreacyjna jazda na rowerze. Dłuższa wycieczka.

To właśnie podczas takich zwyczajnych czynności kolano wykonuje tysiące ruchów.

Dobrze dobrany stabilizator nie ma sprawić, że przestaniemy używać kolana. Ma pomóc nam używać go w sposób bardziej komfortowy i pewny, jeśli istnieją ku temu odpowiednie wskazania.

Dlaczego dobór rozmiaru jest tutaj tak ważny?

W zaawansowanej ortezie nie warto wybierać rozmiaru na zasadzie:

„Zwykle noszę L, więc wezmę L”.

GenuTrain A3 występuje w kilku rozmiarach, a producent przewiduje konkretne punkty pomiarowe nad i pod kolanem. Dostępne są również wersje przeznaczone na prawą i lewą nogę.

To ma znaczenie.

Jeżeli konstrukcja została zaprojektowana tak, aby poszczególne strefy oddziaływały na określone okolice kolana, cały stabilizator powinien znaleźć się dokładnie tam, gdzie przewidział producent.

Zbyt duży może się przesuwać.

Zbyt mały może powodować nadmierny ucisk.

A źle ustawiona wkładka nie będzie pracowała w miejscu, w którym powinna.

Przy tej klasie produktu właściwy dobór nie jest więc formalnością przed kliknięciem „dodaj do koszyka”.

Jest częścią jego działania.

Czy warto dopłacić do GenuTrain A3?

Najpierw warto odwrócić pytanie.

Czego potrzebuje Twoje kolano?

Jeżeli szukasz po prostu lekkiego wsparcia podczas rekreacyjnego ruchu, na rynku istnieją znacznie tańsze rozwiązania.

Jeżeli jednak problem jest bardziej złożony, kolano regularnie daje o sobie znać, pojawiają się obrzęki lub wysięki, zdiagnozowano zmiany zwyrodnieniowe albo specjalista zalecił bardziej zaawansowane wsparcie – wtedy konstrukcja GenuTrain A3 zaczyna mieć znacznie więcej sensu.

I chyba właśnie dlatego ten model przez lata wypracował sobie tak rozpoznawalną pozycję.

Nie dlatego, że wygląda efektownie.

Nie dlatego, że ma znane logo.

I nie dlatego, że jest drogi.

Tylko dlatego, że w jego konstrukcji bardzo wiele elementów podporządkowano jednemu zadaniu: pomóc człowiekowi z problemami kolana pozostać w ruchu.

Czasami różnicę między ortezami naprawdę czuć

Na zdjęciu wszystkie elastyczne stabilizatory kolana mogą wyglądać podobnie.

Kawałek dzianiny. Otwór albo wkładka przy rzepce. Kilka wzmocnień.

Dopiero kiedy zaczynamy analizować ich konstrukcję, okazuje się, że mogą być przeznaczone do zupełnie różnych potrzeb.

Stabilizator kolana Bauerfeind GenuTrain A3 jest przykładem produktu z wyższej półki, w którym cena wynika nie tylko z marki, ale również z zastosowanych rozwiązań: specjalistycznej dzianiny kompresyjnej, funkcjonalnej wkładki, stref masażu, elementów poprawiających dopasowanie i stabilność oraz detali zwiększających komfort codziennego użytkowania.

Czy każdy potrzebuje takiego stabilizatora?

Nie.

I właśnie dlatego istnieją prostsze oraz tańsze modele.

Ale jeśli kolano wymaga czegoś więcej niż podstawowego wsparcia, warto wiedzieć, że różnica między ortezą za kilkadziesiąt a za kilkaset złotych nie zawsze kończy się na logo producenta.

Czasami zaczyna się właśnie tam, gdzie zaczyna się przemyślana konstrukcja, precyzyjne dopasowanie i technologia, której zadaniem jest współpracować z kolanem przy każdym kolejnym kroku.To są wyroby medyczne. Używaj ich zgodnie z instrukcją używania lub etykietą. W razie wątpliwości dotyczących stanu zdrowia lub niepokojących wyników pomiarów skonsultuj się z lekarzem.